Artykuły: Yoga +, Jesień 2009; “Mark Dyczkowski: Treading the Path of Desire” (tłumaczenie cz.2)

marzec 8th, 2010

“Mark Dyczkowski: Tantra - ścieżka pragnienia” cz. 1

A więc jest kreatywnym impulsem. Ale dlaczego ona to „ona”?

Shakti w sanskrycie znaczy moc i jest rodzaju żeńskiego. Zasada żeńska jest uważana za źródło, za łono. Kobieta otrzymuje męskie nasienie i rodzi. Światło zapładnia świadomość. To połączenie jest kreacją zarówno widoczną, jak i znaczącą. Shakti jest matką, zaś Sziwa jest ojcem stworzenia.

Wszystko to, czego doświadczamy odbywa się w świadomości. Owa świadomość również posiada moc bycia świadomą samej siebie. I to właśnie jest Shakti. Sziwa jest świadomością, zaś Shakti uświadomieniem. Związek Sziwy i Shakti, to związek świadomości z uświadomieniem.

U podstaw nie ma w tym biegunowości, jednak w naszym świecie możemy rozumieć jedyną rzeczywistość jedynie jako jakiś rodzaj połączenia przeciwieństw. Analizujemy nasze doświadczenia - biologowie molekularni również tak robią - w kategoriach współpracujących ze sobą biegunowości. Filozofia indyjska również zajmuje się tego rodzaju analizą - nie tylko z punktu widzenia tego, jakie rzeczy są, lecz również tego, jaki jest ich wzajemny związek i w jakim stopniu stanowią część naszego doświadczenia.

Kaszmirski Sziwaizm intensywnie koncentruje się właśnie na tym zagadnieniu. Nie stosuje pojęć „bogów” i „boginek”. Istotna jest penetracja do samej esencji rzeczywistości. Między mikrokosmosem i makrokosmosem zachodzi paralela. Ciało jest „mini-wszechświatem”. Stosując tę samą zasadę, każda chwila jest mini-odbiciem doświadczenia Sziwy. By zrozumieć, jaki jest Sziwa, i jaki jest jego sposób widzenia, analizujemy to, co sami widzimy i w jaki sposób widzimy to, co widzimy. Aby to było możliwe, musimy założyć, iż ta rzeczywistość - całość doświadczenia - jest połączeniem biegunowości, które zawsze należy rozpatrywać wspólnie.

Dlaczego jest to wszystko tak istotne? Nie rozgrywamy po prostu sprytnych, filozoficznych gier. Jeżeli zrozumiemy naturę postrzegającego i postrzeganego, pogłębimy nasze rozumienie całości rzeczywistości, naszą ostateczną, wyższą tożsamość. Jeśli nam się to nie uda, popadniemy w stan ograniczonej indywidualności, w której cierpimy wszelkiego rodzaju nędzę. Sziwa i Shakti stanowią związek pomiędzy immanentnością a transcendencją, pomiędzy indywidualnością a Bogiem, między Bogiem a wszechświatem.

Czym jest spanda i jaką odgrywa rolę?

Biegunowości nie są statyczne. W rzeczywistości poruszają się do wewnątrz i na zewnątrz siebie wzajem, nieustannie powracając od jednego do drugiego. Jedna świadomość oscyluje między dwoma biegunowościami. Spanda znaczy „wibracja, rytm, puls”. Oznacza aktywność świadomości.

Wszystko to, na co patrzymy, obejmuje związek między czyniącym a czynem, widzącym a widzianym. Ta aktywność jest percepcją. Gdy coś zakończysz, wycofujesz się i czekasz, aż pojawi się kolejna potrzeba percepcji. Jeśli zrozumiemy, w jaki sposób dokonuje się akt percepcji, możemy zrozumieć, w jaki sposób dokonuje się świadomość uniwersalna. Porusza się ona cyklicznie naprzód i wstecz, jak fala, zaś dynamizm biegunowości generuje jedno przeciwieństwo z drugiego, by następnie rozpłynąć się w tym pierwszym. Gdy całkowita świadomość znajduje się w stanie nieskończonego spoczynku, wtedy biegunowości zanikają.

To bardzo przypomina współczesną koncepcję fizyki, zgodnie z którą materia jest jednocześnie cząsteczką i falą.

Owszem. Można analizować ruch materii w przestrzeni zarówno w kategoriach cząsteczki jak i fali i obie są poprawne. Cechy nieuchwytna i materialna występują jednocześnie. Niektórzy ludzie twierdzą, że rzeczywistość jest czymś bardzo konkretnym. Po drugiej stronie znajdują się ci, którzy uważają, że świat jest tylko nieuchwytną iluzją. I jedni i drudzy mają rację - to zależy po prostu od metody, jaką analizujesz swoje doświadczenie.

Skąd nacisk na takie aktywności jak medytowanie martwych ciał czy rytualny seks?

Wyjaśnienie różni się w zależności od szkoły. W Kaszmirskim Sziwaiźmie nie ma potrzeby chodzenia na cmentarz czy wykonywania jakichkolwiek rytuałów w celu pogłębiania duchowości, jednak można to robić. Wiele z rytuałów obejmuje picie wina, jedzenie mięsa czy seks. Aktywności te mogą być czyste, ponieważ stymulują świadomość i uświadomienie. Jednak u osoby, która nie jest joginem, tego typu czynności przytłumiają świadomość.

Medytowanie martwych ciał pomaga pamiętać i kontemplować o śmierci i przejściowej naturze życia. Również zaleca się je dla osiągnięcia konkretnych celów. Może również stanowić rodzaj umartwienia - nie w celu doznania bólu i dyskomfortu, lecz po to, by nie ulegać negatywnym energiom. U Hindusów (jak też u Muzułmanów i Żydów) nie ma niczego bardziej zanieczyszczonego i nieczystego, niż martwe ciało.

W jaki sposób praktykujące tantrę osiąga wyższy poziom świadomości?

Ekspansja świadomości najpierw dokonuje się w ciele, następnie w umyśle i intelekcie, po czym na wyższych poziomach świadomości. Rozpoczyna się na poziomie gęstej materii i rozwija się w górę i na zewnątrz. Kundalini stanowi ukryty potencjał świadomości obecny w materii fizycznej. Rozszerza się i rozwija, zmienia i przechodzi przez ciało, intelekt i umysł.

Nazywamy to „wznoszeniem shakti“. Kundalini jest energią przyrodzoną uniwersalnej świadomości, nawet w bytach nieożywionych. Im głębsza świadomość tym większa moc kundalini. Istnieje wiele odmian tej energii. Jedne działają na płaszczyźnie fizycznej - atomowej, molekularnej czy komórkowej. Inne są umysłowe - jest moc wiedzy, czynu, pragnienia. Są również energie duchowe - moc oświecenia.

Toczący się głaz jest potężny, lecz nieświadomy.

Dokładnie tak. Jeśli robisz coś nieświadomie, działające energie należą do niższego poziomu. Jesteś świadomy tego czasopisma, tego pokoju, myśli, które posiadasz. Wszystkie te chwile połączone w jedną w teraźniejszości stanowią całkowite doświadczenie Sziwy. To dzieje się w każdym momencie naszego życia, wszędzie. To jest tym, czym jesteśmy. Być może kundalini pnie się w górę wzdłuż twojego kręgosłupa albo możesz siedzieć przez długi okres czasu, medytując bez jedzenia i picia. Jednak doświadczenie to jest trywialne, w porównaniu z tym, czego doświadczamy w każdym momencie. Czy to nie jest cudowne?

Przypomina mi to trochę sposób, w jaki Prost - przepięknie i bardzo długo - opisuje prosty akt przebudzenia.

Tak. Przebudziłem się dziś rano - niewiarygodne i zdumiewające. Nie ma nic więcej, ponieważ już jesteśmy kompletni. Całość jest czymś o wiele więcej znaczącym niż suma jej części składowych, ponieważ całość jest nieskończona, zaś jej części - nie.

Jednak wciąż czegoś nam brakuje, pragniemy czegoś więcej - chcemy otrzymać błogosławieństwo jogina, podróżować daleko, by usiąść u stóp oświeconego mistrza. Dlaczego? Czy jeśli nie siedzisz u jego stóp lub nie otrzymujesz błogosławieństwa - czy nie widzisz wtedy Boga? Możesz spędzić z wielkim jogiem cztery, pięć dni i czujesz się wspaniale, ale gdy wracasz do domu, nie czujesz nic. Dlaczego? Bóg jest obecny we wszystkim i w każdej, poszczególnej rzeczy - a przede wszystkim obecny jest w nas samych. Dlaczego pragniemy czegoś więcej?

Jakie zastosowanie ma tantra w naszym dzisiejszym świecie?

Najważniejsze ze wszystkiego jest rozwinięcie i utrzymanie stanu uświadomienia boskiej świadomości - bycia świadomym z czcią i radością. Od Boga pochodzi radość, która przewyższa wszelkie inne radości.

Jednak bardzo trudno jest to osiągnąć. Zatracamy się w naszych codziennych sprawach i zatracamy stan uświadomienia świadomości, tak więc tracimy kontakt ze źródłem szczęścia. Mistrzowie mówią, iż należy robić wszystko, co tylko może pomóc w rozwinięciu i utrzymaniu stanu uświadomienia: modlić się, medytować, wykonywać obrzędy, powtarzać mantry, poddawać się wszelkiego rodzaju duchowej dyscyplinie. Jeśli jesteś chrześcijaninem - możesz pójść do kościoła. Celem jest rozwinięcie i utrzymanie stanu uświadomienia. Jest to ścieżka służąca odnalezieniu ostatecznego znaczenia i spełnienia.

Jaki jest twój stosunek do absolutnej świadomości?

Mistrzowie mówią, że istnieją trzy metody: indywidualna, inspirująca i najwyższa. W metodzie indywidualnej siadasz w asanie. Następnie wizualizujesz sobie subtelne ciało lub medytujesz o oddechu.

Metoda inspirująca polega na oczyszczeniu myśli. Czytasz pisma - Bhagavad Gitę lub Biblię, albo inne słowa napisane przez kogoś, kto ma wgląd w boską rzeczywistość. Czytasz fragment, zastanawiasz się głęboko nad jego znaczeniem i stopniowo oczyszczasz się z myśli o życiu codziennym, które nie prowadzą do duchowego rozwoju. Tworzysz strumień myśli skupiony na Bogu.

W trakcie medytacji obserwujesz, jak myśli wznoszą się i opadają. Patrzysz. Znajdujesz środek pomiędzy jedną myślą a drugą. Potem myśli spowalniają, a pomiędzy nimi jest cisza. W ten sposób właśnie rozwija się świadomość Boga. Innym sposobem jest powtarzanie mantry, wypełnienie nią twoich myśli, rozpuszczenie ich i stanie się jednym ze strumieniem mantry, który rozpływa się w ciszy. Myśli stają się coraz czystsze zaś pełna myśl o Bogu wyłania się czysta i cicha. Pojawia się czysta świadomość Boga, zaś myśl staje się „wolna od” myśli.

Najwyższą z myśli jest, zgodnie z nauką mistrzów Kaszmirskiego Sziwaizmu, myśl, iż to Ja jestem świadomością, czystym nieskończonym bytem. To Ja jestem Nim. W tej „myśli bez myśli” zawiera się identyfikacja najwyższej Jaźni z jaźnią indywidualną. Najwyższa Jaźń jest czystą świadomością. Istnieją dwa aspekty tej samej rzeczywistości - Bóg odzwierciedla samego siebie. Bóg poznaje siebie poprzez nasze uświadomienie. Mamy wybór. Możemy uświadomić sobie Boga lub tego nie robić. Nie jest to tak proste, jak włączanie i wyłączanie światła za pomocą przełącznika. Jeśli decydujesz się uświadomić sobie Boga, musisz bardzo ciężko i regularnie praktykować.

A najwyższa metoda?

Jest dobra dla nielicznych - natychmiastowe wejrzenie w czystą świadomość Boga, wielkie JA JESTEM. Gdy posiadasz pełne uświadomienie świadomości, jedność jest czystym JA JESTEM. Stanowi wszystko to, co postrzegasz w świecie zewnętrznym - od krzesła, po Marka i Andrew, i najdrobniejsze cząsteczki subatomowe. Świadomość nie jest jak ciało lub przedmiot. Zawiera w sobie wszystkie chwile. Jest poznaniem twojej prawdziwej tożsamości. Wszelkie praktyki duchowe ostatecznie prowadzą do tego uświadomienia.

Wejdź w najwyższe rozumienie, a nigdy go nie utracisz. W ten sposób Bóg jest zawsze sobą - nigdy się nie gubi i nigdy nie traci wiedzy o swoim własnym, nieskończonym istnieniu. Dlatego właśnie nauczyciele Kaszmirskiego Sziwaizmu mówią, że wszystkie praktyki opierają się na łasce - na mocy Shakti, która podtrzymuje i rozwija uświadomienie.

Czy tantra potrafi pozostać w niezmienionej postaci po wprowadzeniu jej nauki na Zachodzie?

Te nauki są starożytne. Kolejne pokolenia znały i praktykowały ten rodzaj subtelnego uświadomienia świadomości, jednak było ono wyrażane na różne sposoby. Kaszmirski Sziwaizm jest być może jedną z tych gałęzi starożytnej wiedzy, którą młodzi, wyedukowani mieszkańcy Zachodu mogą z łatwością zrozumieć i zastosować. W Indiach możesz porozmawiać z najmniej wykształconym zamiataczem ulic i on to rozumie. Uśmiechnie się, zamknie oczy i zastosuje swoje uświadomienie boskiej świadomości, i poczuje tę radość.

Jak odnosi się joga, taka, jakiej uczą na Zachodzie, do tego podejścia?

Korzenie jogi sięgają tradycji tantrycznych. Rutynową praktyką ćwiczących jogę jest wznoszenie kundalini i zjednoczenie się z najwyższymi sferami ducha. Jednak w ośrodkach jogi na Zachodzie - a nawet w samych Indiach - mówi się głównie o ciele fizycznym. Kiedy udaję się na wykład do jednego z takich miejsc, chcą słuchać o ciele. Czasem mówi się o balansowaniu energii czakramów, dla zachowania w zdrowiu ciała i umysłu. Nigdzie jednak nie wspomina się o wyższej rzeczywistości. Bardzo łatwo jest mylnie zinterpretować nauki dotyczące ciała subtelnego i odnieść je jedynie do płaszczyzny ciała fizycznego lub umysłu. Jednak celem nauczania jest wskazanie drogi prowadzącej od niższych sfer fizycznych do tych bardziej uduchowionych.

Czy tantra ma w sobie potencjał do transformacji zachodniego sposobu myślenia?

Oczywiście. Każda religia zmienia nas w istoty bardziej uduchowione. Wszystko zależy od tego, co pragniemy osiągnąć.

Strona internetowa Marka Dyczkowskiego