Czytelnia: “Joga i psychoterapia” - fragmenty, cz. 1
Zgodnie z obietnicą w cyklu kilku kolejnych wpisów zamierzam na Blogu Jogina publikować obszerne, interesujące i nigdzie indziej nie publikowane fragmenty najnowszej pozycji Wydawnictwa Tedson ‘Joga i psychoterapia - ewolucja świadomości’ Swamiego Ramy, Rudolpha Ballentine’a i Swamiego Ajayi. Dzisiaj - fragment wstępu:

HISTORIA PSYCHOLOGII na scenie naukowej świata Zachodu sięga swoimi korzeniami ledwie ostatniego wieku. Rozwinąwszy szczegółowo nauki opisujące świat zewnętrzny i okiełznawszy przyrodę, człowiek Zachodu zaczął wreszcie kierować swoje zainteresowanie ku własnemu wnętrzu. Rozpoczęło się więc ekscytujące odkrywanie człowieka wewnętrznego, jego zachowań, motywacji i tego nieuchwytnego czegoś zwanego „umysłem”. Wkrótce zaczęliśmy przyglądać się samym sobie i zastanawiać się: „Co nami kieruje?”.
To odkrywanie dokonywało się ze zmiennym szczęściem. Pomysłowość i technologia, które umożliwiły podbicie Nowego Świata i wyprawy w przestrzeń kosmiczną, wydają się często nieporadne i niewystarczające, z chwilą gdy człowiek Zachodu wkraczać zaczyna niepewnie i z namysłem na obszary przestrzeni wewnętrznej. Przetestowaliśmy cały repertuar narzędzi pojęciowych i technologicznych, czasem w sposób udany, innym razem ponosząc porażkę. Przeszliśmy drogę od teoretycznych, metafizycznych rozważań o naturze umysłu i znaczeniu poszczególnych zachowań do drobiazgowego zapisu doznań sensorycznych, a ostatnio również do zaawansowanej technologicznie obserwacji procesów fizjologicznych i postrzegalnych zachowań. To co ukazało się naszym oczom, to zaledwie skrawki rozumienia i intuicji. Pole badań nauk behawioralnych i psychologii stanowi szaloną kompilację teorii, systemów i metod - bogatych w swojej różnorodności, lecz rozczarowujących brakiem koherencji. W którąkolwiek stronę byśmy nie poszli, wydajemy się natrafiać wciąż na te same, stare przeszkody: gdzie kończy się psychologia, a zaczyna filozofia? W jaki sposób odróżnić to, co normalne, od tego, co „nienormalne”? Jak w sposób naukowy potraktować doniesienia innej osoby o jej własnych przeżyciach? Na czym polega związek pomiędzy ciałem a umysłem? Czym w takim razie jest „umysł”?
Stare chińskie przysłowie mówi: „Uczcie się od przodków i uczcie się od cudzoziemców”. Zachodnia nauka od czasu do czasu postępuje zgodnie z tą ludową mądrością, począwszy od ponownego odkrycia nauk Platona, poprzez poszukiwania współczesnych farmaceutów, którzy przemierzają wilgotne ostępy brazylijskiej dżungli w poszukiwaniu ziół stosowanych przez miejscowych czarowników, mogących pomóc w walce z rakiem.
Coś z tego ducha można również odczuć na polu psychologii. Kilku najbardziej nieustraszonych śmiałków udało się na wyprawę badawczą w świat starożytnych, rytualnych środków odurzających, jak meskalina czy psylocybina. Inni ponownie rozbudzili w sobie zainteresowanie rdzennymi mieszkańcami Ameryki - nie wyłącznie jako obiektami badań antropologicznych, lecz jako osobami posiadającymi własny wgląd w ludzką naturę, które mogą zaoferować nam chlebodajne idee. Psychologowie społeczni z zainteresowaniem badają chińskie społeczności, podczas gdy w laboratoriach od New Delhi po Topekę psychofizjolodzy podłączają do wariografów znakomitości świata jogi, starając się lepiej zrozumieć naturę procesów fizjologicznych, które ulegają zaburzeniu u osób ze schorzeniami psychosomatycznymi.
Joga wzbudza szczególne zainteresowanie, po części dlatego, że zalicza się ona do grona najstarszych, ale wciąż żywych dyscyplin badających świadomą, fizyczną i mentalną kontrolę nad ciałem oraz przechodzenie w odmienne stany świadomości. Zainteresowanie to jest również częściowo podsycane przez wciąż pojawiające się pogłoski o rzekomych niezwykłych fizycznych i umysłowych dokonaniach przypisywanych joginom. Tego rodzaju pogłoski służyły oczywiście również zawsze temu, aby przyciągnąć do jogi tych, u których zainteresowanie sensacją jest silniejsze, niż ich zainteresowanie nauką. Dopiero dzisiaj w dobie elektroencefalografów oraz aparatów psychofizjologicznych jesteśmy w stanie dowieść w sposób satysfakcjonujący dla społeczności naukowej prawdziwości niektórych spośród deklaracji głoszonych przez orędowników jogi. W wyniku gruntownej reegzaminacji hinduskiej tradycji jogi rysować zaczyna nam się dość intrygujący obraz tej dyscypliny.
Dane historyczne, jakimi dysponujemy, stanowią zagmatwaną mieszankę legend i fragmentów zapisów. Ponieważ samo zagadnienie sięga korzeniami czasów antycznych, spora część tradycji była przez całe tysiąclecia przekazywana ustnie. Joga jako usystematyzowana dyscyplina była prawdopodobnie ćwiczona w niezmienionej postaci od kilku tysięcy lat. Szacuje się, że początki tej dyscypliny datują się między tysiąc, a cztery tysiące lat temu lub nawet wcześniej. Z dostępnych nam danych wynika jasno, że nieprzerwane następstwo kolejnych pokoleń wysoce wyspecjalizowanych uczniów i nauczycieli oddających się intensywnemu i rygorystycznemu treningowi samoobserwacji trwa od tego czasu nieprzerwanie. Poprzez systematyczne badanie stanów psychicznych i towarzyszących im fizycznych wrażeń stopniowo rozwinięto metodyczne i precyzyjne metody badania pracy narządów wewnętrznych i zachodzących w nich procesów fizjologicznych. W typowej sekwencji naukowych rezultatów na drodze samoobserwacji wykształcono umiejętność przewidywania, co z kolei umożliwiło kontrolę. Wraz z pojawieniem się tego kunsztu możliwe stało się prezentowanie fizjologicznych wyczynów, które traktowane były jako „cudowne”, jak również ingerowanie w łańcuch fizjologicznych wypadków wiodących do zaburzeń psychosomatycznych. W ten sposób jogini zyskali sobie sławę ludzi zdrowych i odpornych na choroby.
Jednakże ewolucja dyscypliny jogi na tym się nie zakończyła. Dla najbardziej utalentowanych eksploratorów obszaru procesów psychicznych stało się jasne, że kontrola nad procesami fizycznymi umożliwia wyeliminowanie wielu przeszkód natury fizjologicznej i sensorycznej, które uniemożliwiają głębszą introspekcję. Możliwe byłoby na przykład do pewnego stopnia wprowadzenie się samemu w stan „deprywacji sensorycznej”. Co więcej, kontrola procesów fizjologicznych umożliwia kontrolowanie metabolizmu i powodowanie zmian, które mogą umożliwić jeszcze głębszą penetrację odmiennych stanów świadomości. Z tego miejsca rozpoczyna się historia intensywnych i systematycznych badań nad odmiennymi stanami świadomości, badań, które na przestrzeni wieków osiągnęły wysoki stopień wyrafinowania. Rozumienie procesów psychicznych i fizycznych osiągnięte w trakcie przebywania w stanach podwyższonej świadomości stało się fundamentem tego, co nazywamy „nauką jogi”.
Książka do kupienia pod adresem: http://www.tedson.pl/sklep.html




